nauka angielskiego

Tower ______ is the most
famous monument in England.

BLOG

Idiomy związane z pieniędzmi

13.06.2017

Mamy dla Was kilka fajnych idiomów związanych z pieniędzmi:

  • Bring home the bacon – zarabiać na utrzymanie rodziny
  • Caught short – nie mieć pieniędzy gdy są potrzebne
  • Cheapskate – sknera

Idiomy związane z pieniędzmi

BLOG

Jak utrzymać płynność rozmowy i nie robić przerw

07.06.2017

waist up of friends laughing while having a conversation

Następnym razem, gdy będziesz prowadził z kimś rozmowę po polsku, zwróć uwagę, co mówisz, gdy brakuje Ci jakiegoś słowa.

Oto kilka przykładów: jak by to powiedzieć, że tak powiem, no cóż, normalnie, generalnie, po prostu, powiem tak, to zależy, wydaje mi się.

Brzmi znajomo?

Używamy tych zwrotów na co dzień, ale nie znajdziesz ich w książkach ani podręcznikach, a przynajmniej nie w takiej funkcji, o jakiej mówię.

Teoretycznie nie wnoszą do konwersacji nic nowego, nie przekazują żadnej informacji. Ale mają jedną nieocenioną funkcję: dają nam czas i wypełniają ciszę.

Jest całkowicie normalne, że czasami potrzebujemy chwilę się zastanowić i w myślach ubrać w słowa to, co chcemy powiedzieć.

Nie zawsze nasz mózg pracuje na pełnych obrotach. Czasami zwyczajnie wahamy się i nie jesteśmy pewni w pierwszej mikrosekundzie, co chcemy powiedzieć.

Wtedy potrzebujemy swego rodzaju „wypełniaczy”. Możemy je wrzucić między zdaniami. Dajemy wówczas znać naszemu rozmówcy, że nie utknęliśmy w miejscu i za chwilę coś powiemy. Potrzebujemy tylko krótkiej pauzy.

Możesz nie mówić płynnie po angielsku, ale będziesz czuł się znaczniej pewniejszy siebie i unikniesz nieprzyjemnej ciszy, jeśli będziesz znał angielskie „wypełniacze”. Nawet jeśli jesteś początkujący.

Przydadzą się one również, gdy chcemy złagodzić wybrzmienie tego, co chcemy powiedzieć, albo umyślnie dać znać, że się wahamy, np. w prostym zdaniu: „I don’t know” (nie wiem). Lepiej mogłoby brzmieć, gdybyś powiedział „Well… I don’t know”.

Wtedy zmniejszasz ryzyko, że zaczniesz wydawać nieartykułowane dźwięki, jak „errr” albo „umm”, albo jeszcze gorzej – nasze polskie – „yyyyy” .

 

Najczęściej używane wypełniacze

A oto lista najczęściej używanych wypełniaczy, czyli wyrazów, którymi możesz wypełnić ciszę, gdy potrzebujesz chwili w trakcie konwersacji.

Well – prawdopodobnie najbardziej popularny angielski wyraz używany do wypełniania ciszy.

Well, let’s go”

– „Do you love icecream?” – „Well, I wouldn’t say love, but I like them for sure”

– “So you wathed all episodes?” – „Well… I’m a big fan of Game Of Thrones”

You see – ten wypełniacz przydaje się, gdy tłumaczysz coś swojemu rozmówcy, ale jednocześnie zastanawiasz się, jak to zrobić w odpowiedni sposób. Czasami używane jest również samo „See”.

You see, the way it’s done is all wrong.

You see, Hillary has spent decades doing the relentless, thankless work to actually make a difference in their lives

See, I trust Hillary to lead this country because…

I see – ten krótki zwrot znaczy „rozumiem”, ale gdy przedłużymy trochę jego wypowiadanie, to rozmówca będzie wiedział, że rozmyślamy nad rozwiązaniem/odpowiedzią.

– I’m sorry but your warranty won’t cover those damages – I see… I see, how much would the repair cost then?

You know – nieraz używany na końcu zdania, dzięki czemu rozmowa jest bardziej nieformalna. Ale może być również używane na początku zdania jako wypełniacz, często w połączeniu z „well”.

You know… I saw you last thursday at the cafe but didn’t have time to talk.

– You look tired. – Well… you know, my kids woke me up at 5 a.m. today.

Like – pełni bardzo podobną funkcję do ‚you know’ .

I was driving to work and the suddenly the car like… completely lost power and I had to pull over.

What do you call it – ten wypełniacz jest chyba najbardziej oczywisty. To odpowiednik naszego „jak to się mówi” albo „jak by to powiedzieć”.

I think you will have to replace the… what do you call it… front shield.

 

Z czasem użycie wypełniaczy staje się tak naturalne, że nie będziesz mógł sobie wyobrazić konwersacji bez nich.

Na koniec jeszcze jeden trick. Pamiętaj, że gdy utkniesz w zdaniu, nie musisz koniecznie go kończyć. Możesz po prostu zacząć nowe zdanie.

Native speakerzy robią tak cały czas, np. I like to ride a bike because… well… it’s actually hard to say! How about you, what sports do you like?

BLOG

3 największe mity w nauce słownictwa

05.06.2017

g3976

Background vector created by Freepik

Czy jesteś pewny, że uczysz się słówek w najszybszym możliwym tempie?

Myślę, że nie będzie przesadą, jeśli powiem, że niektóre osoby uczą się słówek 2 albo 3 razy szybciej od innych. Nie ma to jednak nic wspólnego z intelektem czy słabą pamięcią.

Niektórzy po prostu wiedzą, jak to robić. Inni natomiast kręcą się w kółko, ucząc się niewłaściwych słów w niewłaściwy sposób.

Bez odpowiedniego podejścia możesz zmarnować na naukę słówek masę energii, siły woli i czasu, a rezultaty i tak będą mizerne.

Poniżej przedstawię najbardziej popularne mity związane z nauką słownictwa. Strzeż się ich, jeśli zależy Ci na skutecznej nauce.

Mit #1 Nauka słówek nie jest aż tak ważna jak inne umiejętności, w szczególności gramatyka.

Przez ponad 2000 lat nauka języków obcych sprowadzała się do analizy gramatycznej w trakcie tłumaczenia różnego rodzaju tekstów. W rezultacie nauka słownictwa była poniekąd lekceważona. Widać to nawet w dzisiejszych podręcznikach. Trudno znaleźć podręcznik, który zawiera listy słówek lub chociaż minisłowniczek albo indeks na końcu podręcznika.

Często nawet kursy językowe tworzone są z naciskiem na gramatykę, czytanie czy pisanie, ale brakuje w nich elementów poświęconych słownictwu. W rezultacie nawet po wielu kursach językowych niektórzy mają problem z komunikacją. Nieraz są to osoby, mające dużą wiedzę z gramatyki.

Gramatyka była przez wiele lat traktowana jako najważniejszy element nauki języka, a słownictwo było uznawane za coś, co można złapać „po drodze”Słówka były uznawane za niezbędne, ale głównie do wytłumaczenia przykładów gramatycznych.

W latach 80. i 90. zaczęto jednak prowadzić badania stopnia ważności słownictwa w nauce języka obcego. Wnioski były jednoznaczne: słownictwo jest ogromnie ważne dla nauki języka.

Wilkins (1972) podsumował sytuację w ten sposób:

„Bez gramatyki komunikacja jest ograniczona, natomiast bez słownictwa komunikacja jest niemożliwa.

 

Mit #2 Lepiej uczyć się słówek w listach tematycznych, niż losowo

Weźmy często spotykane listy tematyczne, np. części ciała (noga, ręka, głowa), kolory, zwierzęta, owoce itd.

Może się wydawać, że uczymy nauka materiału w obrębie danego tematu będzie skuteczna. Teoretycznie powinno nam to pomóc „poukładać” w głowie nowe słówka i ułatwić ich zapamiętywanie. Nie ma jednak żadnych dowodów na potwierdzenie tej metody.

Skąd w takim razie wzięły się tematyczne listy słówek?

Przyczyniły się do tego w dużej mierze badania nad pamięcią krótkoterminową (Miller 1956). Polegały one na tym, że stworzono dwie grupy osób i obie miały zapamiętać np. 20 słów w określonym czasie.

Grupa A otrzymała listę słów poukładaną losowo, a grupa B te same słowa, ale pogrupowane tematami.

ScreenClip

Oczywiście grupa B wypadła lepiej na teście liczby zapamiętanych słów. Założono więc, że grupowanie słówek może pomóc w ich zapamiętywaniu.

Nauka słówek z języka obcego znacznie się jednak różni od założeń w powyższym badaniu.

W nauce słówek z języka angielskiego naszym celem jest nauka nowych i nieznanych słów oraz zwrotów, które musimy odnieść do tłumaczenia lub synonimu, dzięki któremu będziemy w stanie je zrozumieć.

Celem nie jest więc zapamiętanie słów: zielony, drzewo, płot, ani też słów green, tree, fence. Chcemy zapamiętać: green = zielony, tree = płot, fence = płot.

Kolejna znacząca różnica polega na tym, że badanie zostało przeprowadzone w celu sprawdzenia efektywności pamięci krótkoterminowej. W prawdziwej nauce języka jesteśmy natomiast zainteresowani przede wszystkim długoterminowym zapamiętaniem słownictwa.

Dodatkowo uczestnicy badania nie mieli żadnego praktycznego zastosowania dla zapamiętanych słów. Ich zadaniem było zapamiętać losowe słowa na krótki czas.

Natomiast osoby, które uczą się języka obcego, mają prawdziwą motywację, ponieważ będą faktycznie używać tych słówek.

Między innymi takie badania spowodowały, że listy słówek niesłusznie przestały być używane. Mogą one jednak mieć wartościowe zastosowanie w nauce języka obcego – pod warunkiem, że są wykorzystywane w odpowiedni sposób.

 

Mit #3 Powinno się unikać tłumaczenia słów

Skąd wzięła się obawa przed tłumaczeniem słów? Otóż nauczyciele wychodzili z założenia, że jeśli pozwolą na używanie rodzimego języka w trakcie nauki, to uczniowie będą używali go coraz częściej, zamiast używać języka obcego.

I mieli rację!

Niestety, przed laty często lekcje były prowadzone w języku polskim z nielicznymi momentami w języku obcym.

Obecnie często przechodzi się w drugą skrajność i wprowadza się zasadę mówienia wyłącznie w języku obcym na zajęciach.

Zasadę mówienia po angielsku na zajęciach wprowadza się, aby uczniowie nie mieli pokusy częstego przechodzenia na język polski.

Jednak w samym tłumaczeniu słów nie ma nic złego; może ono zaoszczędzić wiele czasu na zajęciach i pozwolić łatwiej zapamiętać nowe słówko.

Kolejnym argumentem przeciw tłumaczeniu słów jest to, że nie wszystkie wyrazy mają swoje dokładne tłumaczenia.

Jest prawdą, że istnieją wyrazy, które nie mają swoich odpowiedników w innych językach, np. w języku angielskim istnieje wyraz toe, który oznacza palec u nogi. W języku polskim mówimy po prostu palec.

Takie przykłady działają również w drugą stronę: w języku polskim występuje wyraz kilkanaście.  Co prawda, po angielsku możemy powiedzieć many lub umpteen, jednak nie oznacza to dokładnie tego samego.

Trzeba jednak powiedzieć jasno: takich słów jest bardzo mało!

Nawet, jeśli z dużym wysiłkiem znajdziemy 10 albo nawet 100 takich wyrazów, wciąż pozostaje około 300 000 innych wyrazów w języku angielskim, które możemy bez problemu przetłumaczyć.

Ostatnim argumentem przeciw tłumaczeniu wyrazów jest to, że wyrazy mają często wiele różnych znaczeń.

Oczywiście jest to prawda. W słowniku łatwo znajdziemy wyrazy, które mają czasami po 4 albo nawet 6 znaczeń.

Przykładem tutaj może być wyraz state:

– jako czasownik oznacza: stwierdzić, powiedzieć

– jako rzeczownik oznacza: stan (jako sytuację) lub stan (jako geograficzna część kraju)

Jak widać, znaczenia wyrazu state są kompletnie różne i nie mają ze sobą nic wspólnego. Można by powiedzieć, że to kompletnie różne wyrazy.

Jeśli to różne wyrazy, to nie ma żadnego powodu, żeby uczyć się wszystkich znaczeń za jednym razem. Jest to częsty błąd popełniany przez uczniów i nauczycieli. Nie musisz znać wszystkich znaczeń danego wyrazu, żeby uznać, że znasz danych wyraz.

Wiele badań wskazuje na to, że tłumaczenie wyrazów nie tylko nie utrudnia nauki języków obcych, ale przyspiesza zapamiętywanie słówek.

W badaniu przeprowadzonym na 181 studentach (Grace 1998) uczących się języka francuskiego podzielono na dwie grupy. Jedna realizowała program z opcją tłumaczeń, a druga bez. W finalnym teście grupa, która korzystała z tłumaczeń, otrzymała 55 procent możliwych do zdobycia punktów, natomiast grupa kontrolna tylko 39.

 

Wnioski

W nauce języków obcych jest wiele mitów, które utrzymywały się od dziesiątków lat.

Niektóre idee powstały tak dawno, że przestaliśmy się zastanawiać nad ich sensownością.

Jednak to, co intuicyjne, nie zawsze musi być skuteczne.

Dlatego warto testować różne rozwiązania i kierować się przede wszystkim własnymi odczuciami.

DARMOWA LEKCJA PRÓBNA

lekcja próbna angielskiego

Zapisz się na darmową lekcję próbną

TEST ONLINE

Sprawdz swój poziom!
Dobierzemy Ci kurs
dostosowany do Ciebie